Najtrwalsze mają być małżeństwa, którym jako pierwszy urodził się chłopiec. Także wtedy zwiększa się szansa na rodzeństwo. Kolejna perełka z artykułu: w Polsce to kobiety mają decydujący wpływ na powiększanie rodziny, co wiąże się z chęcią posiadania córki. Chyba jestem naiwna, bo do tej pory myślałam, że to partnerzy wspólnie podejmują takie decyzje. A jeśli nawet jedno chce, to bez drugiego niewiele wskóra.
"Wyniki zdają się sugerować, że podczas gdy w przypadku chłopców rodzice inwestują więcej w to, co chłopcy mogą robić i jak się rozwijać, w przypadku dziewczynek wydatki koncentrują się w większym stopniu na tym, jak mają one wyglądać".
Nachodzi mnie taka refleksja: czy faktycznie każda kobieta chce mieć córkę? Słyszałam o rozmowie dwóch ojców. Ten, który ma córkę, chwali jaka ona śliczna, mądra, itd. Ojciec syna zaś podkreśla, że w okresie dojrzewania będzie musiał pilnować jednego, a kolega całą okolicę chłopaków.
Sama chciałam mieć pierwszą córkę, nawet mieliśmy już dla niej wybrane imię, ale nie rozdzierałam przysłowiowych szat, że stało się inaczej. Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija. Chociaż co niektórzy życzą mi jako drugiego dziecka właśnie córki, żeby była parka...Dla mnie nie ma tematu!
***
Kartka, która miała być w zamyśle walentynkowa, ale wydaje się być uniwersalna. Użyłam papierów z Lemonade, więc zgłaszam ją na wyzwanie, więcej szczegółów tu.
I kilka szczegółów:
Ostatnio coraz częściej używam brokatu, tutaj jest na napisie i motylkach. Sercową parę podpatrzyłam u Tulipanki, ale nie wiem, czy zrobiłam dokładnie tak, jak opisała u siebie. Do tego jak zawsze trochę taśmy dystansowej, kwiatków, pół perełek.