środa, 8 stycznia 2014

Kilka słów na dzień dobry

     Ostatnio postanowiłam trochę inaczej podejść do wielu spraw, walczę ze swoimi przyzwyczajeniami i próbuję nowości. Przykład? Od Nowego Roku zaczęłam biegać, a właściwie są to marszobiegi, bo kondycji nie mam wcale. Ciąża, a potem ponad miesięczne siedzenie w domu z chorymi dzieciakami dobiło mnie totalnie.

pinterest

 Jednak postanowiłam opanować głos w głowie, mówiący, że zima, że szybko ciemno, że nie mam czasu, itd. Póki co jestem w drugim tygodniu planu treningowego i jakoś daję radę. Oczywiście przy wsparciu i pomocy męża. Czy wytrwam? To co mi się podoba w bieganiu to fakt, że nie trzeba na początku inwestować w sprzęt. Wystarczą buty. Doceniam najbardziej to, że wychodzę, gdy mogę, a nie wtedy, gdy są zajęcia (np. aerobik). Bezsprzecznym atutem jest ruch na powietrzu. Zamierzam wytrwać, chociaż nie wiem co będzie jak spadnie śnieg i zaczną się mrozy...

     Dla zainteresowanych dołączeniem do innych rozpoczynających bieganie polecam artykuł Mateusza Jasińskiego.  Jestem ciekawa czy wśród moich czytelników są jacyś zapaleni biegacze, albo może wybraliście inną formę ruchu? Dajcie znać w komentarzu.

     Pozdrawiam ciepło:)

Ps. Może polecicie jakąś muzykę do biegania?