Czas na kolejny odcinek cyklu sprzęty domowe a dziecko.
wtorek, 14 lutego 2012
niedziela, 12 lutego 2012
Wyzwaniowo
W piątek pojawiło się nowe wyzwanie na scrapki.pl. Tematem jest czas, należy stworzyć dowolną pracę z motywem tarczy zegarowej. Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam coś takiego:
W dzieciństwie widziałam zegar z kukułką, chyba u kogoś z rodziny, było to coś dla mnie niezwykle interesującego...
Kilka szczegółów:
Tarczę wycięłam z papieru nutowego, dodałam ćwiek, a wskazówki to kawałki tłoczonego papieru.
Wybrane elementy podkleiłam taśmą 3D, żeby uzyskać efekt przestrzenności. Są też wahadła ze sznurka i pół perełek.
Kwiatka uszyłam własnoręcznie z koronki, dodałam tylko gotowego kwiatuszka i kuleczki.
Napis It's time to... wydał mi się uniwersalny, myślę, że kartkę można wykorzystać na wiele okazji.
Wszystkie elementy przyklejone są na papier z LEMONADE.
Muszę się przyznać, że jestem zadowolona z efektu, ta kartka wyszła troszkę inna niż poprzednie.
W dzieciństwie widziałam zegar z kukułką, chyba u kogoś z rodziny, było to coś dla mnie niezwykle interesującego...
Kilka szczegółów:
Tarczę wycięłam z papieru nutowego, dodałam ćwiek, a wskazówki to kawałki tłoczonego papieru.
Wybrane elementy podkleiłam taśmą 3D, żeby uzyskać efekt przestrzenności. Są też wahadła ze sznurka i pół perełek.
Kwiatka uszyłam własnoręcznie z koronki, dodałam tylko gotowego kwiatuszka i kuleczki.
Napis It's time to... wydał mi się uniwersalny, myślę, że kartkę można wykorzystać na wiele okazji.
Wszystkie elementy przyklejone są na papier z LEMONADE.
Muszę się przyznać, że jestem zadowolona z efektu, ta kartka wyszła troszkę inna niż poprzednie.
***
Na koniec wiadomość, która mnie zasmuciła. Nie żyje Whitney Houston. Jeszcze nie wiadomo co się wydarzyło, ale piosenkarka miała problemy z narkotykami, więc pewnie...
Żal mi jej strasznie, uważam, że miała niesamowity głos, talent, urodę. Mam nadzieję, że znalazła spokój. Chyba wszyscy znają choć jeden jej przebój, chociaż miała ich naprawdę wiele. Trudno mi wybrać jakąś ulubioną piosenkę, chociaż bardzo lubię Whitey w tej:
Wystąpiła w wielu duetach, tu z Enrique Iglesiasem:
Jeszcze tylko piosenka z filmu Bodyguard, niezwykła, klasyk na imprezach, tzw. przytulaniec.
Muszę jeszcze dodać, że Whitney z powodzeniem grała także w filmach: Bodyguard, Czekając na miłość, Żona pastora, Kopciuszek. Czytałam, że w tym roku miała mieć premiera kolejnego filmu z jej udziałem.
Whitney Houston
9.08.1963- 11.02.2012
***
Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze pod poprzednim postem. Widać, że dzieci rodzą się nie zawsze takiej płci jakiej byśmy sobie życzyli. To chyba dobrze!
Pozdrawiam serdecznie
piątek, 10 lutego 2012
Chłopiec czy dziewczynka?
Etykiety:
Walentynka,
Życzenia
Na stronie Zwierciadła znalazłam artykuł o tym, jak płeć pierwszego dziecka wpływa na losy rodziny. Pierwsze co podkreślono, to fakt, że w Polsce dzieje się inaczej niż na zachodzie Europy (sic!).
Najtrwalsze mają być małżeństwa, którym jako pierwszy urodził się chłopiec. Także wtedy zwiększa się szansa na rodzeństwo. Kolejna perełka z artykułu: w Polsce to kobiety mają decydujący wpływ na powiększanie rodziny, co wiąże się z chęcią posiadania córki. Chyba jestem naiwna, bo do tej pory myślałam, że to partnerzy wspólnie podejmują takie decyzje. A jeśli nawet jedno chce, to bez drugiego niewiele wskóra.
"Wyniki zdają się sugerować, że podczas gdy w przypadku chłopców rodzice inwestują więcej w to, co chłopcy mogą robić i jak się rozwijać, w przypadku dziewczynek wydatki koncentrują się w większym stopniu na tym, jak mają one wyglądać".
Nachodzi mnie taka refleksja: czy faktycznie każda kobieta chce mieć córkę? Słyszałam o rozmowie dwóch ojców. Ten, który ma córkę, chwali jaka ona śliczna, mądra, itd. Ojciec syna zaś podkreśla, że w okresie dojrzewania będzie musiał pilnować jednego, a kolega całą okolicę chłopaków.
Sama chciałam mieć pierwszą córkę, nawet mieliśmy już dla niej wybrane imię, ale nie rozdzierałam przysłowiowych szat, że stało się inaczej. Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija. Chociaż co niektórzy życzą mi jako drugiego dziecka właśnie córki, żeby była parka...Dla mnie nie ma tematu!
Najtrwalsze mają być małżeństwa, którym jako pierwszy urodził się chłopiec. Także wtedy zwiększa się szansa na rodzeństwo. Kolejna perełka z artykułu: w Polsce to kobiety mają decydujący wpływ na powiększanie rodziny, co wiąże się z chęcią posiadania córki. Chyba jestem naiwna, bo do tej pory myślałam, że to partnerzy wspólnie podejmują takie decyzje. A jeśli nawet jedno chce, to bez drugiego niewiele wskóra.
"Wyniki zdają się sugerować, że podczas gdy w przypadku chłopców rodzice inwestują więcej w to, co chłopcy mogą robić i jak się rozwijać, w przypadku dziewczynek wydatki koncentrują się w większym stopniu na tym, jak mają one wyglądać".
Nachodzi mnie taka refleksja: czy faktycznie każda kobieta chce mieć córkę? Słyszałam o rozmowie dwóch ojców. Ten, który ma córkę, chwali jaka ona śliczna, mądra, itd. Ojciec syna zaś podkreśla, że w okresie dojrzewania będzie musiał pilnować jednego, a kolega całą okolicę chłopaków.
Sama chciałam mieć pierwszą córkę, nawet mieliśmy już dla niej wybrane imię, ale nie rozdzierałam przysłowiowych szat, że stało się inaczej. Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe i prawidłowo się rozwija. Chociaż co niektórzy życzą mi jako drugiego dziecka właśnie córki, żeby była parka...Dla mnie nie ma tematu!
***
Kartka, która miała być w zamyśle walentynkowa, ale wydaje się być uniwersalna. Użyłam papierów z Lemonade, więc zgłaszam ją na wyzwanie, więcej szczegółów tu.
I kilka szczegółów:
Ostatnio coraz częściej używam brokatu, tutaj jest na napisie i motylkach. Sercową parę podpatrzyłam u Tulipanki, ale nie wiem, czy zrobiłam dokładnie tak, jak opisała u siebie. Do tego jak zawsze trochę taśmy dystansowej, kwiatków, pół perełek.
środa, 8 lutego 2012
Słoneczniki i kartka
Etykiety:
Dla chłopca,
Dla dzieci,
Gratulacje
Właściwie to rzadko zdarza się, że czytając książkę mam wrażenie straty czasu. Ostatnio zdarzyło się to latem. Teraz sytuacja się powtórzyła, chociaż zapowiadało się ciekawie.
Sheramy Bundrick napisała Słoneczniki, opowieść o ostatnich latach życia van Gogha.
Chyba za bardzo się nastawiałam na fakty niż na fikcję. Cóż, przeliczyłam się i to bardzo. Autorka snuje domysły na temat związku tajemniczej kobiety, która była powodem obcięcia ucha przez słynnego malarza. Ta historia jest reklamowana jako "niepokojąca i intensywna (...)o twórczości, pożądaniu, namiętności, szaleństwie, sztuce i miłości". Nie dajcie się nabrać, historia jest letnia, momentami tak nudna, że zastanawiałam się czy sobie nie odpuścić?! Lubię kończyć rozpoczęte historie, więc już mam to za sobą, ale szkoda czasu.
Pomijając fakt, że dzieje Rachel i van Gogha są wyssane z palca, to całość sprawia wrażenie tandety, chwilami śmieszy opisami myśli bohaterów, ich egzaltacja zadziwia, czy wręcz żenuje.
Wiem, że nieczęsto się zdarza, żebym wypowiadała się o książce czy filmie, aż tak niepochlebnie. Wszystko przez to, że nie mam natury krytyka, ale teraz to już nie mogłam inaczej. Przepraszam jeśli ktoś przeczytał i poczuł się urażony, bo mu się podobało...
Uważam, że to kolejna lekcja dla mnie, żeby dokładniej czytać opisy (nie recenzje!!!Hehe).
***
Na koniec karteczka z okazji narodzin chłopca. Zrobiona na zamówienie, więc mam nadzieję, że się spodoba.
Na zdjęciu niestety nie widać, jak ładnie błyszczy napis Witaj na świecie, ani tego, że chmurka i wózek są na kostkach 3D, dzięki czemu kartka jest bardziej przestrzenna. A na ostatnim zdjęciu napis, uznałam, że muszę podpisywać swoje prace.
wtorek, 7 lutego 2012
Sprzęty domowe a dziecko. Odkurzacz
Odkurzacz. Urządzenie służące do oczyszczania przedmiotów, powierzchni lub powietrza z kurzu, innych sypkich zanieczyszczeń (np. okruchów, pyłu, wiórów).
Od jakiegoś czasu ulubiona zabawka Jasia.
Od jakiegoś czasu ulubiona zabawka Jasia.
![]() |
| Zdjęcie z telefonu |
Początki tej przyjaźni sięgają jeszcze czasów wczesnego niemowlęctwa, gdy wszelki szum uspokajał Młodego, szczególnie w czasie kolek. Trwało to stosunkowo krótko, a odkurzacza używaliśmy do tego celu sporadycznie.
Kolejny etap był trudny dla naszej rodziny, ponieważ każde uruchomienie tego urządzenia kończyło się okrutnym płaczem. Sytuację opanowaliśmy o tyle, na ile dało się chodzić na spacery. Czasami pogoda (czyt. deszcz) uniemożliwiała tego typu porządki. Wyglądało to tak, że gdy jeden rodzic oddawał się słodkiemu lenistwu na spacerze, drugi zasuwał w mieszkaniu. Muszę dodać, że przerażonego kota nie zabieraliśmy z sobą, ponieważ nauczył się sam sobie radzić (tzn. chował się w pościeli, a dokładniej pod prześcieradłem). Ten etap trwał sporo czasu, co niestety mocno dało nam w kość. Sprzątać trzeba, szczególnie jak się ma sierściucha w domu, a na spacery fajnie chodzi się wtedy, gdy ma się na to ochotę, a nie dlatego, że trzeba posprzątać.
Jakiś tydzień temu odkurzacz zafascynował Jasia i teraz stoi on w centralnym miejscu na korytarzu (a czasami w salonie, albo u niego w pokoju). Całymi godzinami ogląda, obraca, maca, podnosi, wyciąga wąż, chowa. Najgorsze, że domaga się przy tym towarzystwa…Ileż można analizować obracające się koło, czy sposób składnia rur? Itd.
Efektem etapu trzeciego jest codziennie odkurzone mieszkanie. Czasami dwa razy… Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, może wyrośnie z niego fan odkurzania?
Tym oto wpisem zapoczątkowałam nowy cykl na swoim blogu: sprzęty domowe a dziecko. :)
poniedziałek, 6 lutego 2012
Filmowo
Jak tylko odebrałam kolejny numer Filmu i zobaczyłam dodatek, wiedziałam jak spędzę wieczór. Cóż, recenzje były średnie, ale mnie zachęciła obsada. Lubię Renee Zellweger, Ewana McGregora, Emily Watson. A do tego jest to biografia...
Może nie powinnam się przyznawać, ale nie znałam nic z twórczości Beatrix Potter. To tylko mnie zmotywowało do obejrzenia tego filmu.
Jak już wspomniałam, obsada ciekawa. Nie mogę się przyczepić zbytnio, chyba tylko Renee za często zapominała, że nie gra tu Bridget Jones i powinna trochę popracować nad mimiką? Czepiam się! Sama historia opowiedziana jest na słodko, występują bohaterowie z książeczek, jest love story (tragicznie zakończona), trochę o emancypacji kobiet, główne etapy życia tytułowej bohaterki.
Spędziłam miło czas, naprawdę, chociaż chyba żaden facet by tego nie "przeszedł", bo film jest raczej dla dorastających panienek, takich co to pamiętają jeszcze Teklę Kałużyńską.
Cieszę się, że zobaczyłam ten film, bo jeśli nawet to nie jest arcydzieło, to przynajmniej poznałam kolejną pisarkę dla dzieci. Myślę, że sięgnę w księgarni po jej książki. Może Jasiowi spodoba się opowiastka o Piotrusiu Króliku?
Może nie powinnam się przyznawać, ale nie znałam nic z twórczości Beatrix Potter. To tylko mnie zmotywowało do obejrzenia tego filmu.
Jak już wspomniałam, obsada ciekawa. Nie mogę się przyczepić zbytnio, chyba tylko Renee za często zapominała, że nie gra tu Bridget Jones i powinna trochę popracować nad mimiką? Czepiam się! Sama historia opowiedziana jest na słodko, występują bohaterowie z książeczek, jest love story (tragicznie zakończona), trochę o emancypacji kobiet, główne etapy życia tytułowej bohaterki.
Spędziłam miło czas, naprawdę, chociaż chyba żaden facet by tego nie "przeszedł", bo film jest raczej dla dorastających panienek, takich co to pamiętają jeszcze Teklę Kałużyńską.
Cieszę się, że zobaczyłam ten film, bo jeśli nawet to nie jest arcydzieło, to przynajmniej poznałam kolejną pisarkę dla dzieci. Myślę, że sięgnę w księgarni po jej książki. Może Jasiowi spodoba się opowiastka o Piotrusiu Króliku?
Życzę dobrej nocki:)
piątek, 3 lutego 2012
Słówko wyjaśnienia
Etykiety:
Torebka
Stało się to, o czym myślałam pisząc poprzedni post. Celowo napisałam dość kontrowersyjną opinię licząc na dyskusję, albo chociaż na odmienne zdanie. Pragnę wyjaśnić, że nie zamierzałam NIKOGO obrazić, a jeśli ktoś poczuł się urażony to trudno. Po to piszę tego bloga, żeby wyrazić to co czuję i myślę! Po drugie nigdzie nie napisałam, że inteligencja bierze się z książek! Ja też znam ludzi bez wykształcenia, którzy czytają książki i są bardzo inteligentni. Chodziło mi o grupę społeczną, taką jeszcze z zamierzchłych czasów, PRL-u... No, nie wiem jak to wytłumaczyć. Zgadzam się z opinią zawartą w artykule: "jeżeli nie wprowadzimy powszechnego nawyku czytania, to będziemy krajem, który stanie rezerwuarem średnio wykształconej siły roboczej w Europie. W Szwecji czytają tyle nie dlatego, że to kraj tak bogaty, tylko to jest kraj bogaty, bo tam zawsze czytano".
Myślę, że to było na tyle, jeśli chodzi o moje wyjaśnienia, czekam na kolejne opinie. Jeśli będzie taka potrzeba, to odpiszę. Szkoda tylko, że osoby mnie krytykujące zrobiły to anonimowo.
Myślę, że to było na tyle, jeśli chodzi o moje wyjaśnienia, czekam na kolejne opinie. Jeśli będzie taka potrzeba, to odpiszę. Szkoda tylko, że osoby mnie krytykujące zrobiły to anonimowo.
***
Na koniec pokażę torebkę, którą zrobiłam według kursu w Wycinance. Oczywiście zmieniłam trochę wymiary, bo chciałam, żeby pasowała do mojego albumiku. Jedyną ozdobą jest tylko zawieszka, z napisem, który "potraktowałam" brokatem.
Kilka fotek, niestety nie najlepszej jakości.
A tak wygląda komplecik:
czwartek, 2 lutego 2012
Czytacie?
Etykiety:
Życzenia
Prowadzimy czasami z mężem dyskusję na temat książek. Odkąd pamiętam to nie tyle czytałam książki, co je pochłaniałam. Dla mnie słowo pisane jest niezbędne do życia, jak tlen, czy jedzenie. Nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy nie czytają w ogóle, a wręcz uważają, że to strata czasu! Wiem doskonale jak to jest, gdy jest praca, dom, dzieci, ale nie trzeba przecież czytać rozpraw filozoficznych, a literatura może również dostarczyć rozrywki. Powiem więcej: uważam, że ludzie, którzy reprezentują tzw. inteligencję (czyt. mają wyższe wykształcenie), wręcz mają obowiązek czytania książek!!!
Tutaj jest ciekawy artykuł na ten temat. Ciekawa jestem opinii zaglądających na mój blog. Piszcie, czy lubicie czytać, kiedy macie na to czas i co wybieracie!
Tutaj jest ciekawy artykuł na ten temat. Ciekawa jestem opinii zaglądających na mój blog. Piszcie, czy lubicie czytać, kiedy macie na to czas i co wybieracie!
***
Na koniec karteczka, którą ostatnio zrobiłam po odebraniu przesyłki z Lemonade...
Kilka szczegółów:
Dobranoc:)
środa, 1 lutego 2012
Clooney i Złoty Glob
Etykiety:
Dla chłopca,
Dla dzieci
George Clooney ma nową dziewczynę, którą zaprezentował na rozdaniu Złotych Globów. To kolejna już ślicznotka, a po niej będą następne. Nie, żebym była złośliwa i źle jej życzyła, tylko wyciągam wnioski z przeszłości. Wspominam o tym, ponieważ jest ona niższa on George'a co według mnie nie zdarza się często. Niektórzy nawet twierdzą, że to nie najlepiej wygląda jak kobieta patrzy z góry na faceta... Hmmm...Według mnie tylko prawdziwy mężczyzna, pewny siebie i swojej wartości będzie ponad takie opinie, a jak wiadomo aktor ten sporo osiągnął w życiu. Jest przystojny, ma pieniądze, fajny dom we Włoszech, samochody, motory, no i fajne kobiety. Odebrał właśnie Złoty Glob za najlepszą rolę męską w filmie Spadkobiercy, którego był producentem.
A dlaczego o nim wspominam? Bo bardzo go lubię:) To właśnie jego zdjęcie mam na ekranie komputera.
![]() |
| Właśnie takie! |
Niestety nie widziałam tego filmu, a właściwie to chyba żadnego nominowanego. Mam straszne zaległości jeśli chodzi o kino. Niedługo rozdanie Oskarów, może jeszcze zdążę coś obejrzeć? Myślę, że powinien to być film Agnieszki Holland i jej film W ciemności. Spełniłabym swój patriotyczny obowiązek... A tak naprawdę to chcę go zobaczyć, bo to podobno bardzo dobry film!
***
A na koniec kartka z okazji narodzin chłopca, którą zamówiła moja siostra dla swojej szwagierki.
Wykorzystałam papiery z candy i prezentu urodzinowego, stempelek to nowy zakup.
Pomysł na buciki pochodzi od Agnieszki. Niektóre elementy są podklejone taśmą 3D dzięki czemu kartka według mnie wygląda ciekawiej.
Mam nadzieję, że karteczka się spodoba.





