Na weselu było uroczo, wzruszająco, sympatycznie. Pojadłam i potańczyłam. Jakoś wytrzymałam rozłąkę z Jasiem, bo wiedziałam, że u dziadków ma jak w niebie. Moja nowa sukienka i buty dały radę, a fryzjerka poradziła sobie z moimi włosami i całkiem fajnie je podpięła. Upięcie wytrzymało nockę:)
***
Pokażę kolejną kartkę w pudełku z papierów Magicznej kartki, które mnie urzekły...
***
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Lubię Was czytać, więc piszcie śmiało!