Wczoraj daliśmy Jasiowi po raz pierwszy jabłuszko do spróbowania. Dziwnie było patrzeć jak próbuje ssać papkę, którą podawałam mu łyżeczką. Oczywiście pobrudził nie tylko siebie, ale także mnie. Hehe...Wygląda na to, ze dobrze je strawił, jutro wprowadzę marchewkę.
Stojąc w sklepie przed półkami ze słoiczkami, można zgłupieć. Najpierw trzeba zdecydować się na firmę, a potem od czego zacząć. Wszyscy radzili na początek wprowadzić jabłko i tak zrobiliśmy. Ciekawe doświadczenie")