sobota, 8 października 2011

Życie jako takie

Na początek zaległa karteczka:

Muszę popracować nad robieniem lepszych zdjęć! Koniecznie! Najczęściej pstrykam fotki rano, między śniadaniem swoim i Jasia. Czasami bywa "nerwowo", więc muszę wymyślić inną porę dnia i robić to na spokojnie. Zamysł świetny, zobaczymy czy się uda?!

Janek męczy się okropnie, bo wychodzące zęby dają mu się "w kość". Ma już komplet jedynek, a trzy dwójki wyszły praktycznie jednocześnie. Tzn. ciągle mu się wyrzynają. Są dni, że ciągle marudzi, płacze, w nocy tak samo. Wiem, że to nie będzie trwało wiecznie, tylko jest mi go zwyczajnie w świecie żal...

Kot ostatnio więcej przychodzi do mnie i domaga się głaskania, w nocy bezceremonialnie gramoli na kołdrę. Odkąd Jasiek zaczął pełzać, to kot ma "przerąbane", że tak się wyrażę. Nie może w spokoju zjeść, napić się, spanie tylko na podwyższeniu. To też pewnie nie za długo, bo dziecię zaczyna się powoli podciągać, np. na kanapę. Oj będzie się działo!

Skończyłam czytać Całą prawdę o planecie Ksi Janusza A. Zajdla (o autorze wspomniałam tu). Powieść fantastycznonaukowa opisuje dzieje pewnej koloni planetarnej, na której wylądowali ochotnicy z Ziemi. Część załogi obejmuje władzę i ustanawia społeczeństwo oligarchiczne. 
Powieść porusza takie tematy jak terroryzm,czy manipulacje władzy. Podobnie jak inne utwory Zajdla  zawiera liczne odwołania do sytuacji PRL. Czyta się gładko, tematyka interesująca i niestety nadal aktualna.

A na koniec pochwalę się, że otrzymałam paczkę od Czekoczyny. Oprócz świetnej zakładki, była niespodzianka. Ha ha... Wszystko się przyda, wykorzystam na pewno! Dziękuję:)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz mi komentarz :)