czwartek, 5 stycznia 2012

Łucznik

Nowy rok to nowe szanse na nauczenie się czegoś nowego! Od dwóch dni opiekuję się rodzinną maszyną do szycia, o taką:


Łucznik pochodzi z czasów PRL, zdobyty i przywieziony został z Włocławka przez Teścia. Służyła przez kilka lat również w domu mojej Szwagierki, teraz przyszedł czas na Mnie!!! W planach mam uszycie zasłonek do pokoju Jasia, bo wydaje mi się to jedno z łatwiejszych zadań...Zobaczymy co  z tego wyniknie, najpierw musimy wrócić do P.
Zamierzam jednak nadal robić karteczki. W końcu będę mogła wypróbować wprowadzić do nich przeszycia, co trochę je urozmaici. Prawda?


A to piosenka, a do niej bardzo miły dla oka klip:


W zanadrzu mam jeszcze jedną kartkę do pokazania, ale to dopiero jak dotrze do adresata.


Dziękuję za odwiedziny, miłego dnia!!!