Wiem, że rzadko ostatnio piszę, ale czuję się rozgrzeszona z uwagi na nowego członka rodziny. Dostaję jednak smsy i maile z pytaniami jak sobie radzę, więc postanowiłam odpowiedzieć publicznie. Takie życie blogera! :)
Radzę sobie. Raz lepiej, raz gorzej. Czasami wszystko układa się świetnie, ogarniam pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy osiedlowe, dziecko starsze wybawione, młodsze ładnie je i śpi. Cud - miód. Najczęściej jednak coś zgrzyta w tym sielankowym obrazku i niekoniecznie jest to wina czegokolwiek, bądź kogokolwiek. Myślę, że każda Matka doskonale wie o czym piszę i świetnie mnie rozumie. Cieszę się, że mam przy sobie męża, który pomoże, gdy oczywiście może! Nie wiem jak sobie radzą samotni rodzice, no nie ogarniam tego...
Staram się nie ograniczać tylko do obowiązków, znajduję trochę czasu na książkę, film, gazetę, byłam nawet na "drinku", gdy odwiedziła mnie przyjaciółka znad Tamizy. Niestety doba się skurczyła i nie wyrabiam się tak jak wcześniej. Z każdym dniem jednak widzę, że jest lepiej, pod warunkiem, że coś sobie odpuszczę... Teraz np. powinnam stać przy desce i prasować stertę ciuchów... Tak to jest!
***
W ramach relaksu zrobiłam ostatnio trzy kartki na chrzest, jedna to na konkretne zamówienie, które szybko "wyszło" i fotkę mam tylko z telefonu.
Kolejne zrobione według tej samej mapki, tylko z modyfikacjami.
Nr2
Nr 3
Kartki są proste, delikatnie przestrzenne, z niewielką ilością ozdób. Grafikę chyba wszyscy rozpoznają...?! Zakochałam się w nich :)
***
Dziękuję wszystkim, którzy ciągle o mnie pamiętają i komentują. Jest mi bardzo miło, aż serce rośnie. Dziękuję i do szybkiego następnego razu!