niedziela, 22 stycznia 2012

:):)

Magiczna Kartka oferuje nową kolekcję papierów, szczegóły tu.

sobota, 21 stycznia 2012

:)

Uwaga! Na blogu The Scrap Cake można wziąć udział w candy. Do wygrania są niesamowite papiery z nowej kolekcji.

czwartek, 19 stycznia 2012

Komedia z Sandlerem

Jakiś czas temu obejrzałam komedię z Adamem Sandlerem Duże dzieci.
Film opowiada o pięciu przyjaciołach, którzy po wielu latach spotykają się na pogrzebie trenera koszykówki. Wraz z rodzinami zatrzymują się w domku nad jeziorem należącym do zmarłego trenera. Przyjaciele na nowo przeżywają szkolne czasy, nabijają się z siebie i usiłują pokazać dzieciom, że można się bawić tak jak za dawnych czasów.
Mimo iż, często humor jest na poziomie uderzania głową o drzewo, to i tak było mnóstwo momentów, gdy śmiałam się do łez. Czułam nastrój wakacyjny, rozumiałam troskę rodziców, których dzieci wolały siedzieć przed tv niż bawić się nad jeziorem rzucając kamienie do wody.
Nie jestem fanką Sandlera, chociaż muszę przyznać, że filmy, w których mają swój urok. Nawet Nie zadzieraj z fryzjerem... Towarzyszą mu: Chris Rock, Steve Buscemi, David Spade, Kavin James, Rob Schneider, a także Salma Hayek i Maria Bello. Nie miałam wobec tej ekipy wielkich wymagań, dostałam komedię na przyzwoitym poziomie. Wystarczy. 
Film miał kiepskie recenzje, ale ja mimo wszystko polecam jako odtrutkę na otaczające okoliczności przyrody. 





poniedziałek, 16 stycznia 2012

Syndrom czystej kuwety!

Jak ten czas szybko mija. Codziennie wstaję z listą rzeczy do zrobienia, ale właściwie to stwierdzam, że się nie pali....Siedzi gdzieś w mojej głowie, że MUSZĘ, że TRZEBA, że POWINNAM. Myślę, że wiele kobiet tak ma, tylko pytam się po co? Czy świat się zawali, jeśli odkurzę jutro, a w tym czasie utnę sobie krótką drzemkę? Siedzę teraz przy kompie, piję winko, ale właściwie to lepiej by było gdybym poszła spać. Jaś lubi wstać o 5-6 pełen sił do zabawy...Czy trzeba być zawsze rozsądnym? 
Ktoś mądry kiedyś napisał, że życie jest zbyt poważne żeby jest z powagą traktować. Musimy dać sobie trochę luzu od czasu do czasu, bo bycie obowiązkowym i takim "akuratnym" bywa zwyczajnie nudne, choć bardzo wskazane w dorosłym życiu! Właściwie to siedzę w domu i jestem panią swojego czasu, ale moje zdolności organizacyjne zapadły chyba w sen zimowy! Na półce mam górę książek do przeczytania, jakiś film, zamówienia na karteczki (póki co rodzinne), sporo spraw do załatwienia (typu szczepienie Jasia, naprawa obrączki), tylko... 
Pracuję teraz nad czymś dla mnie nietypowym, tylko nie wiem czy i kiedy pokaże jakieś zdjęcia...

Ten wpis miał być o syndromie czystej kuwety...
Nasz milusiński Tobiś z jakimś perwersyjnym upodobaniem uwielbia "załatwiać się" do właśnie sprzątniętej kuwety. Mówię tu o tzw. grubszej sprawie. Problem w tym (no nie wiem czy nazwać to problemem, bo są gorsze sprawy), ale Jaś zaczął robić tak samo!!! Oszaleć można! Najbardziej mnie martwi, że nie mogę Go przyzwyczaić do korzystania z nocnika! Wytrzymuje na nim może 15 sekund, a potem jest jeden wielki ryk. Nie wiem skąd ta awersja? Daję mu książeczki, zabawiam, śpiewam, opowiadam, ale on i tak ucieka. Ma ktoś jakiś pomysł? Help... Kiedy jest na to najlepszy moment?

Dosyć chaotyczny ten wpis, ale mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Życzę dobrej nocki wszystkim czytającym! 

ps. Dobrze, że sobie nie postanowiłam noworocznie, że każdego dnia będę zamieszczała jeden wpis... Byłaby wtopa maksymalna! 

czwartek, 12 stycznia 2012

Główka pracuje!

Czy ktoś jeszcze pamięta serial Ally McBeal? Swego czasu oglądałam go regularnie, był w pewnym sensie nowatorski. Otóż główna bohaterka, prawniczka w pewnych sytuacjach wyobrażała sobie różne nietypowe rzeczy. Szczegółów nie pamiętam, ale każdy kto widział chociażby jeden odcinek, będzie wiedział o co chodzi. Piszę o tym dlatego, ponieważ miałam dzisiaj wizję, jak walę w głowę rozmówcy kijem bejsbolowym. Niektórym można tłumaczyć do bólu, ale oni są ślepi i głusi na wszelkie argumenty!!! Grrrrr... Wiem, że nie ma co się przejmować, szkoda nerwów, ale chociaż w myślach upuściłam "pary"!!!

środa, 11 stycznia 2012

Home, sweet home

Cudownie jest wracać do domu po dłuższej nieobecności. Uwielbiam to uczucie, gdy okazuje się, że wszystko jest na swoim miejscu, mogę napić się kawy z ulubionego kubka, wykąpać we własnej wannie, czy pójść na zakupy do "zaprzyjaźnionego" mięsnego bądź rybnego. Ach...


W końcu znalazłam dziś trochę czasu i zrobiłam dwie karteczki dla ukochanych babć. Niestety aparat jeszcze nie dotarł do domu, więc fotki pokażę innym razem. Pomysł nie jest mój, aczkolwiek wykonanie szablonu i samych kartek to i tak sporo pracy. Nie wiem na ile ostateczny wygląd zgadza się z oryginałem...
***
A na koniec ciekawostka, którą zasłyszałam w czasie świąt: amerykańscy naukowcy przeprowadzili badania, z których wynika, że jeśli zmierzymy dziecko w 18-tym miesiącu życia i pomnożymy wynik razy dwa, to otrzymamy wzrost już dorosłego!!! Muszę to sprawdzić, chociaż taka kalkulacja sugeruje, że wychowuję koszykarza albo siatkarza!

To by było tyle na dziś, dzięki za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie!

DOBRANOC:)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Był tort!

Nadal na wyjeździe, chociaż coraz bardziej tęsknimy za własnym domkiem. Znowu czeka Nas pakowanie, najgorsze jest to, że przybyło rzeczy. Najpierw Gwiazdka, a potem urodziny Jasia spowodowały, że powinniśmy wynająć choćby jakąś przyczepkę! 


Na urodzinach synka mieliśmy taki tort:



Jasiu był czarujący, a My w końcu zrobiliśmy sobie razem zdjęcie:



Szybko mi minął ten rok. Cudownie było patrzeć jak taka mała kruszynka rozwija się, uczy, zdobywa nowe umiejętności. Owszem zdarzały się chwilę zwątpienia, czuję często zmęczenie, często też zniecierpliwienie, ale nie wyobrażam sobie już życia bez Jasia. Kocham go tak mocno, jak tylko jest to możliwe. Jestem ciekawa swojego dziecka, czekam co jeszcze nam pokaże! Mam nadzieję, że będzie rósł zdrowo, prawidłowo się rozwijał i zawsze był takim pogodnym i uśmiechniętym człowiekiem!

***

Na koniec zaległa karteczka, w formie portfela, która powędrowała do nastolatka Kacpra z okazji imienin:



Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe słowo!

czwartek, 5 stycznia 2012

Łucznik

Nowy rok to nowe szanse na nauczenie się czegoś nowego! Od dwóch dni opiekuję się rodzinną maszyną do szycia, o taką:


Łucznik pochodzi z czasów PRL, zdobyty i przywieziony został z Włocławka przez Teścia. Służyła przez kilka lat również w domu mojej Szwagierki, teraz przyszedł czas na Mnie!!! W planach mam uszycie zasłonek do pokoju Jasia, bo wydaje mi się to jedno z łatwiejszych zadań...Zobaczymy co  z tego wyniknie, najpierw musimy wrócić do P.
Zamierzam jednak nadal robić karteczki. W końcu będę mogła wypróbować wprowadzić do nich przeszycia, co trochę je urozmaici. Prawda?


A to piosenka, a do niej bardzo miły dla oka klip:


W zanadrzu mam jeszcze jedną kartkę do pokazania, ale to dopiero jak dotrze do adresata.


Dziękuję za odwiedziny, miłego dnia!!!

wtorek, 3 stycznia 2012

Filmowy nowy rok

Obejrzałam Turystę i cały czas zastanawiam się po co? 



Skusiłam się, bo w filmie zagrali aktorzy, których lubię: Johnny Depp (całkiem nie podobny do siebie), Paul Bettany i Angelina Jolie. Spodziewałam się kryminału połączonego thrillerem, a dostałam "nie wiadomo co"! Film jest nudny jak flaki z olejem, aktorzy drewniani, scenariusz to odgrzewane kotlety. Dobrze, że nie zapłaciłam za bilet do kina, tylko obejrzałam w tv! Jedyne co mnie zaintrygowało to piosenka Katie Melua  No Fear Of Heights.




Dosyć niefortunnie zaczęłam ten rok jeśli chodzi o filmy, ale mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej!!! 

niedziela, 1 stycznia 2012

Nowy 2012 Rok

Mamy Nowy 2012 Rok!!! 

Koniec roku i początek nowego skłania do robienia podsumowań i robienia postanowień. 
Jestem bardzo zadowolona z minionego roku. Na świecie pojawił się synek, wszyscy cieszyliśmy się zdrowiem, a babcia przeżyła ciężką operację i ma się coraz lepiej. Mogłam rozwijać swoje zainteresowania, ciągle się uczę, wygrywałam candy...
Postanowień nie robię...


Z okazji Nowego Roku życzę wszystkim dużo zdrowia, spokoju, uśmiechu oraz spełnienia marzeń i realizacji planów.